Lista dyskusyjna wspólnoty Dom na skale.
https://groups.google.com/.../dom_na_skale
Diakonia modlitwy
https://groups.google.com/.../dns-modlitewna

Lubię czytać Biblię 11.08.2020

Zainspirowana czytaniami biblijnymi z czwartku 6 sierpnia 2020 – Święta Przemienienia Pańskiego.

Obraz pierwszy: biało, cisza, może jakaś łąka ukwiecona, spokój, łagodne stworzenia z białymi puchatymi skrzydłami spacerujące w ładzie i porządku, nie widać tłumów, każdy ma wokół mnóstwo przestrzeni… piękne kadry z filmu „Anioł w Krakowie” - oto moje niegdysiejsze wyobrażenie nieba…

 

Obraz drugi: wieki temu przygotowywałam na Stabłowicach „Jasełka”, w których były przedstawione „aniołki” i „diabełki” walczące ze sobą… „aniołki” wchodziły w spokojnym majestatycznym tańcu, „diabełki” wbiegały w chaosie… jak myślicie do której roli łatwiej mi było znaleźć chętne dzieciaki? Niestety nie do „aniołków”. Mimo, że „aniołki” ostatecznie zwyciężały, to większość chciała być „diabełkami” :/

 

Podsumowanie obrazu pierwszego i drugiego: mamy często nieprawdziwe wyobrażenie nieba. Otóż  jawi się ono (niebo) i jego mieszkańcy jako coś nieatrakcyjnego, nudnego, „nudna stabilizacja”, pusta przestrzeń, w której aniołowie to poczciwe, dobroduszne , nieatrakcyjne stworzenia, pobłażliwie uśmiechające się do duszyczek na ziemi. A tym czasem Biblia pokazuje rzeczywistość zupełnie inną!!!

 

Obraz trzeci - biblijny: tu można sięgnąć do księgi proroka Daniela – do 7 rozdziału „ Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwiecznyzajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni,  jego koła - płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. (…) Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.”

 

Puenta: niebo kojarzy mi się z ogniem, życiem, dynamizmem, mocą, potęgą, radością, szczęściem, miłością, tysiącami tysięcy aniołów służących Bogu w Trójcy Jedynemu. Nie ma nudy, nie ma zniechęcenia, nie ma lenistwa, ospałości. Jest Boże Królestwo -  w niebie i mam nadzieję też na ziemi.

Lubię czytać Biblię 5.08.2020

Wychodząc wczoraj z kościoła na Sudeckiej wzięłam karteczkę ze Słowem… (w niektórych wrocławskich kościołach można znaleźć karteczki z siglami, zachęcające do przeczytania danego fragmentu Pisma Świętego). Na mojej: Mt 8 oraz Syr 34. Co mi mówi to Słowo?

Syracydes przekonuje mnie o wartości doświadczenia i podróżowania. Moje życie jest podróżą, pielgrzymką ku określonemu celowi. Na tej drodze zdobywam doświadczenie, kiedy zmagam się ze słabością, grzechem, chorobą. Ono podpowiada mi, że ratunek przychodzi od Pana. „Oczy Pana zwrócone na tych, którzy Go kochają; On jest potężną tarczą i silnym wsparciem, schronieniem przed upałem i cieniem w południe, ochroną przed niebezpieczeństwem i pomocą w upadku. Wywyższa duszę i olśniewa oczy, daje zdrowie, życie i błogosławieństwo.” (Syr 34, 16-17) Ilekroć upadam – znajduję przebaczenie w Bożym Miłosierdziu. Kiedy się boję – Jego Miłość usuwa lęk. Kiedy doświadczam choroby duszy lub ciała – wołam o uzdrowienie i oczekuję z wiarą wypełnienia się Bożej obietnicy.

A Ewangelia? Jeden rozdział (Mt 8), a w nim aż pięć osób doświadczających uzdrowienia lub uwolnienia z rąk Jezusa, a Jego uczniowie – ocalenia przed burzą. Bóg, który ma władzę, Bóg, który jest mocny, Bóg, który ze względu na mnie decyduje się na odrzucenie i cierpienie, bierze na siebie moje słabości i choroby, dając w zamian zdrowie, życie i błogosławieństwo. Mogę to przyjąć z wiarą, jak setnik lub zachować się jak Gadareńczycy, którzy prosili Jezusa, żeby opuścił ich krainę.

Lubię czytać Biblię 31.07.2020

Jr 26, 1-9; Ps 69; Mt 13, 54-58

Dziś porusza mnie Liturgia Słowa, w której odczytuję wezwanie do nawrócenia. Nawrócić się rozumiem jako: przyznać się do tego co nie jest dobre w moim myśleniu i działaniu, odrzucić to i skierować myśli i działania w stronę tego co jest dobrem. Wierzę, że dobrem jest Bóg, Jego Przykazania i to, co z nich wynika dla mojego życia i mojej codzienności.

Jeremiasz w imieniu Boga wzywa do nawrócenia. Nie chcą tego przyjąć. Jest nie po ich myśli, więc go aresztują… niewinny, pojmany. Czasem trudno mi przyjąć Prawdę. Mam swoje wyobrażenia i wolałabym nie słyszeć w sumieniu tego nawoływania o zerwanie z chciwością, pychą, brakiem umiaru, zazdrością. Wołam za psalmistą: „Boże, Ty znasz moją głupotę, a moje winy nie są ukryte przed Tobą. (…) Wysłuchaj mnie w ogromie miłosierdzia, w Twej zbawczej wierności!”. Uświadamiam sobie, że niewinnym pojmanym i osądzonym niesłusznie jest Chrystus. Oto Boża odpowiedź: szansa dla mnie aby przyznać, że wiele w moim życiu głupoty, niewłaściwego postępowania, ale miłosierdzie Boga jest większe od mojego grzechu. Szansa, by przyjąć zbawienie ofiarowane przez Chrystusa. On chce abym żyła w pełni. Czy Mu uwierzę? Czy może jednak będę jak ludzie z dzisiejszej Ewangelii, niedowierzający, myślący wyłącznie swoimi wyobrażeniami, u których niewiele cudów zdziałał z powodu ich niedowiarstwa?